Filozof na emigracji, który tworzy język przyszłości
Na LinkedIN i FaceBooku zaproponowałam osobom śledzącym moje konta zabawę w zgadywanie autora z Propozycajki. Lutowa zagadka nie była łatwa, bo dotyczyła filozofa. Kto w dzisiejszych czasach kojarzy filozofów? Kto ma czas i chęci bawić się w zagadki? I faktycznie nie próbowaliście strzelać. Nie szkodzi, i tak Wam powiem, co to za filozof, którego tak strasznie brak w polskiej recepcji…

Michaił Epstein – bo o nim mowa – to rosyjski filozof, kulturoznawca i teoretyk literatury, od lat 90. przebywający na emigracji (najpierw w USA, potem w Wielkiej Brytanii). Autor kilkudziesięciu książek, przetłumaczonych na wiele języków – z wyjątkiem polskiego. Laureat Nagrody im. Andrieja Biełego oraz amerykańskiej nagrody Liberty, pozostaje jednym z najbardziej oryginalnych intelektualistów rosyjskiego kręgu kulturowego.
Epstein nie tyle opisuje rzeczywistość, ile ją deszyfruje i szyfruje na nowo. Tworzy własne terminy, operuje neologizmami, buduje pojęciowe hybrydy, aby uchwycić zjawiska, które nie mieszczą się w klasycznej siatce pojęciowej. To on określił rządy Władimira Putina mianem „schizofaszyzmu” (ros. шизофашизм) – pojęcia łączącego elementy paranoidalnej interpretacji rzeczywistości z totalną przemocą ideologiczną. Tego rodzaju konceptualne zabiegi są jego znakiem rozpoznawczym.
Epstein uprawia filozofię nastawioną na interpretację lingwistyczną: słowo nie jest dla niego narzędziem opisu, lecz laboratorium sensu.
Sola Amore: traktat o miłości jako projekcie antropologicznym
Wydana w 2011 roku Sola Amore to traktat filozoficzno-kulturologiczny poświęcony miłości, lecz nie w sensie sentymentalnym. W centrum eseju staje „cz-love-k” – istota kochająca i stworzona do miłości. Gra słowna jest tu rozumiana jako projekt antropologiczny: człowiek jest tym, kto przekracza siebie poprzez miłość.
Epstein analizuje miłość w jej wymiarach: fizycznym i erotycznym, psychologicznym, artystycznym, językowym, kulturowym i cywilizacyjnym. To nie jest książka o emocji. To książka o strukturze świata zorganizowanego przez miłość.

Zawarty w niej „nowy słownik miłości” – zbiór neologizmów i propozycji pojęciowych – ma uświadomić wieloaspektowość tego uczucia. Epstein pokazuje, że język, którym dysponujemy, jest niewystarczający. Jeśli nie mamy słów, nie możemy również oddać subtelności przeżycia.
Recepcja: między zachwytem a konsternacją
W anglojęzycznej i rosyjskiej recepcji Sola Amore bywa określana jako jedno z najbardziej ambitnych przedsięwzięć Epsteina. Krytycy podkreślają śmiałość łączenia teologii, antropologii i teorii kultury, imponującą erudycję, językową wynalazczość. Jednocześnie pojawiają się głosy wskazujące na hermetyczność stylu i trudność dla czytelnika nieprzygotowanego na eksperyment terminologiczny. To książka wymagająca – intelektualne wyzwanie dla czytelnika, warsztatowe dla tłumacza.
I tu dochodzimy do sedna.
Dlaczego Sola Amore nie ma polskiego przekładu?
Nie dlatego, że nie zasługuje na uwagę. Przeciwnie, jej brak na polskim rynku wydawniczym jest zastanawiający, zwłaszcza w kontekście światowej popularności rosyjskiej myśli emigracyjnej i refleksji nad językiem ideologii. Powód jest bardziej prozaiczny: to tekst translatorsko ekstremalny. Gęsty od gier słownych, wielopiętrowych aluzji, etymologicznych kontekstów i autorskich neologizmów. Tu nie wystarczy kompetencja językowa. Potrzebna jest wrażliwość filozoficzna, literaturoznawcza i kulturoznawcza jednocześnie.
AI, choćby się skichał, tego nie przetłumaczy.
Polski rynek wydawniczy wciąż nie posiada przekładu żadnej z kluczowych książek Epsteina. W kontekście aktualnych debat o kulturze rosyjskiej (jej motywowanego politycznie wypychania z europejskiej przestrzeni) publikacja Sola Amore byłaby wydarzeniem.
Jeżeli zainteresował cię traktat Epsteina Sola amore, mogę go dla Ciebie przetłumaczyć. W zakładce KONTAKT znajdziesz kilka sposobów jak się do mnie odezwać.
