Warto opowiadać o zimie latem!
Mamy piękne lato. Upał otula nas szczelnie. Przylepia się do każdego skrawka ciała. A skwar dopiero się zaczyna… W lipcu popadało mocno więc i kwiaty zakwitły. Ich zapach unosi się nawet nad miastami, zwykle przytłoczonymi odorem spalin. Zieleń głęboka, pełna przepychu. W takim letnim anturażu proponuję Państwa uwadze zbiór opowiadań „Ostre ochłodzenie. Zimowa księga.” autorstwa Anny Starobiniec. Pisarkę przedstawiałam już w lutym prezentując jej powieść „Żyjący”. Poświęcam jej kolejną Propozycajkę, gdyż to moja ulubiona współczesna pisarka rosyjska.

Każdy ma „swoje moje” i czasem musi, inaczej się udusi. A zatem tym razem prywata – wybieram Annę, bo lubię. 🙂 Opowiadania „Ostre ochłodzenie.”zostały opublikowane po raz pierwszy w 2008 r. Doczekały się trzech wznowień, w tym e-booka na Amazonie.
Anna Starobiniec o zimie
Motywem przewodnim zawartych w zbiorze mikrokoszmarów jest zima. Śnieżne krajobrazy, trzaskający mróz, a z kątów wyzierają potwory żywcem wyjęte z rosyjskiego folkloru. Zresztą praca z rosyjskim folklorem to znak rozpoznawczy Starobiniec. I właśnie latem czyta się te opowiadania wspaniale. Dzieje się tak dlatego, że czytając literaturę lubimy przenosić się do innych światów, zagłębiać w innych rzeczywistościach. Zaś zima z metrowymi zaspami z roku na rok staje się dla Polaków krajobrazem egzotycznym. Może obecnym we wspomnieniach wczesnego dzieciństwa. Zatem niekojarzonym z niczym złym.
Zima rosyjska
A jednak zła zima za sprawą literatury kojarzy nam się właśnie z Rosją, z rosyjską grozą, z rosyjskimi horrendum. Przybijam tu wirtualną piątkę Jackowi Dukajowi (kto pochłonął „Lód” ten wie). Oczywiście Rosjanie mają świadomość tego fenomenu. Rosja od wieków uchodzi za ojczyznę zimy. Surowy klimat Syberii, śnieżne niemające końca stepy i skute lodem rzeki stały się nieodłączną częścią wyobraźni narodu rosyjskiego. Wobec tego także jego literatury. Perełka krótkiej formy napisana na początku XX w.– „Zgroza” Aleksandra Kuprina – wykorzystuje ten fakt i pokazuje jak zima, biały, zły chłód miesza ludziom w głowach (w moim tłumaczeniu opowiadanie możesz przeczytać TUTAJ). Również „Opowiadania kołymskie” Warłama Szałamowa obrazują fizyczną, śmiercionośną siłę rosyjskiej zimy. Przykłady można mnożyć, a „Ostre ochłodzenie. Zimowa księga” jest wspaniałym przejawem tego nurtu, w którym zimno i zło idą w parze.
Co zawiera „Zimowa księga”?

„Domator” traktuje o historii pewnego mieszkania, w którym żyje domowoj. Stwór z rosyjskich i ukraińskich legend dopuszcza się rzeczy haniebnych. Wręcz złych. Jego historia pokazuje jednak, że zło czynią sobie wzajemnie ludzie, po części ofiary okrutnych czasów, w których żyją. Zaś on swym fantastycznym jestestwem jedynie uwypukla te koszmary, które ludzie szykują sobie nawzajem.
„Niezdary” to króciutki szkic literacki przedstawiający fikcyjny zamach w metrze. Jak w soczewce opowiadanie obrazuje nienawiść ludzi do siebie nawzajem, jako emocję, której należy się wstydzić.
W „Prosto i na lewo” autorka prezentuje swoją wariację motywu mocno granego w popkulturze – światów paralelnych, deja vu połączonego z motywem choroby umysłu. Co ciekawe główny bohater to Anton. Toteż jakoś z rozbiegu narzuca się Czechow z jego „Salą nr 6”.
„Ostre ochłodzenie” – opowiadanie tytułowe zbioru – to po trosze kryminał, thriller, horror i dramat rodzinny. Jest tam i odrzucone, niekochane przez ojca dziecko i czarownica, do której dziecko pisze listy jak do wróżki, prosząc o złe rzeczy. Jest także przemoc rówieśnicza, morderstwo, oszalała po stracie córki matka, i prowadząca do zguby namiętność. Prawdopodobnie najbardziej kingowskie z opowiadać Starobiniec.
„W piekle” to historia animatora zabaw dla dzieci, który zawodowo przebiera się za Dziada Mroza. Struktura fabuły nieco przypomina „Truskawkową wiosnę” Kinga wydaną w zbiorze „Nocna zmiana”. Ciężka atmosfera zimowej nocy, rozluźniona humorystycznymi wstawkami narratora. Na końcu następuje mroczny twist i historia o dziwacznym zleceniu zamienia się w historię o mordercy dzieci. To kolejne opowiadanie tego zbioru rozpracowujące temat pułapek umysłu i choroby psychicznej.
Krótka forma a horror
Krótka forma to niezwykle wdzięczne narzędzie dla autora horroru, wie to każdy prawdziwy miłośnik prozy Kinga. Można z jej pomocą szybko zbudować napięcie, pogrążyć czytelnika w atmosferze grozy i pozostawić z emocjami w miejscu największego napięcia. Jestem fanem Kinga i zdarzało mi się mieć koszmary po przeczytaniu jego opowiadań. Nigdy po długich powieściach. Krótki horror wstrząsa, przeraża naprawdę. Przypomina w swojej strukturze straszne opowieści snute przy ognisku albo opowiadane wieczorem przez wujka na wakacjach, po których strach było wynurzyć oczy spod kołdry. Długa opowieść oswaja nas z zagrożeniem. Opowiadanie z kolei zastaje nas nieprzygotowanymi na napięcie, uczucie niepokoju i zaskoczenia, które nam serwuje. Zwięzłość formy sprzyja także nieoczekiwanym zwrotom akcji oraz otwartym zakończeniom, które na długo pozostają w pamięci. Wszystkie te możliwości Starobiniec z wirtuozerią wykorzystuje. Zaskakując i pozostawiając czytelnika w szoku. „Ostre ochłodzenie. Zimowa księga.” to doskonała rozrywka dla osób poszukujących silnych emocji, bo to księga dla tych co się lubią bać. 😉
Czyli konkretnie dla kogo?
Opowiadania rosyjskiej pisarki mają szansę trafić do bardzo szerokiego grona czytelników: od miłośników klasycznej literatury, legend i podań, przez osoby poszukujące głębokich emocji, filozoficznych rozważań nad istotą dobra i zła, ciemnych zakamarków ludzkiej duszy, po tych, którzy cenią sobie wyjątkową atmosferę rosyjskich utworów o zimie lub po prostu dobrą rozrywkę na poziomie. Dlatego też wydaje mi się, że czytelnik tego zbioru to ktoś, kto cenił prozę egzystencjalnej i mitologicznej grozy Stephana Kinga, Dana Simmonsa, baśnie Andersena. Lubimy się bać mitycznego zła. Chcemy wierzyć, że stoi ono za wszelką przemocą, nienawiścią między ludźmi. Zdejmuje z naszych barków odpowiedzialność za wszelkie złostki i złośliwostki, które sobie wzajem czynimy. Z tego samego powodu opowiadania Starobiniec spodobają się wielu. Choć niewielu dostrzeże, że jej diagnoza jest wręcz odwrotna. A zatem za całe zło, które wzajemnie sobie wyrządzamy jesteśmy sami odpowiedzialni. Nie domowoj, nie czarownica, nie złowrogi, skażony pierwotnym złem seryjny morderca.
Gorąco zachęcam do podjęcia ze mną tego zimowego wyzwania – bo nie ma lepszego czasu na śnieżną podróż niż rozgrzane, letnie popołudnie. Reprezentujesz Wydawnictwo i byłbyś zainteresowany publikacją zbioru opowiadań Anny Starobiniec „Ostre ochłodzenie. Zimowa księga.”? Zapraszam więc do KONTAKTU. W ramach zlecenia na tłumaczenie powieści podejmę się też tłumaczenia w trakcie ewentualnych negocjacji z autorką lub jej wydawnictwem, tłumaczenia korespondencji, umów i eventów promocyjnych.
