Zmiany w polityce migracyjnej Rosji

You are currently viewing Zmiany w polityce migracyjnej Rosji

Zmiany w polityce migracyjnej Rosji

  • Post author:
  • Post category:Analityka

Zmiany w polityce migracyjnej Rosji – więcej pytań niż odpowiedzi

Autor tekstu

Redakcja

Czego się dowiesz z artykułu:

  • dlaczego imigranci z Azji Centralnej są dla Rosji ważni;
  • jakie wprowadziła ona zmiany w prawie migracyjnym;
  • jakie działania planuje jeszcze podjąć;
  • co jest przyczyną zmian koncepcji polityki migracyjnej FR;
  • co wskazują dane statystyczne;
  • dlaczego Rosja zaciemnia rzeczywisty obraz sytuacji migracyjnej;
  • dlaczego imigranci postrzegani są jako zagrożenie;
  • czy Rosja gra antyimigrancką postawą na arenie międzynarodowej;
  • jakie skutki dla UE mogą mieć zmiany prawa migracyjnego w Rosji;
  • czy możliwe są masowe deportacje cudzoziemców;
  • jak mogą zachować się migranci wobec nadchodzących zmian.

Federacja Rosyjska zaostrza kurs polityki migracyjnej. Na początku marca br. Władimir Putin zapowiedział powstanie jej nowej koncepcji. Wprowadzany jest obecnie szereg obostrzeń mających za zadanie – według deklaracji władz – ograniczyć liczebność nielegalnych migrantów w FR i wzmocnić odporność kraju na zagrożenia terrorystyczne, które są jakoby przez nich powodowane. Rosyjskie władze próbują przy tym pogodzić sprzeczności – ograniczanie liczebności cudzoziemców ze względów bezpieczeństwa i zwiększanie jej ze względów ekonomicznych. Cudzoziemcy są potrzebni gospodarce z uwagi na trudną sytuację na rynku pracy (spowodowaną m.in. brakiem siły roboczej, gdyż ta jest angażowana w działania wojenne) oraz na możliwość pozyskania wpływów do budżetu. W efekcie, mimo wprowadzania coraz bardziej rygorystycznych, a w niektórych przypadkach wręcz absurdalnych przepisów migracyjnych liczba ludności napływowej nie spada, a rośnie.

W jakim stopniu rosyjskie dane dotyczące liczby cudzoziemców w kraju mogą być wiarygodne? W jakim celu Rosja może chcieć nimi manipulować? Na czym polegają zmiany polityki migracyjnej w Rosji? Jak mogą one wpływać na kraje UE i Azji Centralnej? Na te pytania postaram się odpowiedzieć w poniższym artykule analitycznym, sporządzonym w oparciu na publikowanych przez FR raportach, a także innych materiałach informacyjnych pozyskanych metodą OSINT.

Cudzoziemcy w Federacji Rosyjskiej

Rosyjska gospodarka w istotnej mierze opiera się na imigranckiej sile roboczej. Jej lwią część stanowili w ostatnich latach imigranci z Azji Centralnej, którzy poszukiwali zatrudnienia na terytorium FR, niezrażeni  wojenną napaścią Rosji na Ukrainę ani rosnącą falą ksenofobii rosyjskiego społeczeństwa. Potrzeba Rosji na uzupełnianie siły roboczej wśród ludności Azji Centralnej przekłada się na różnorodność form dopuszczenia migrantów do rynku pracy. Według raportu ONZ „Badanie mobilności siły roboczej w korytarzu migracyjnym Azja Centralna – Federacja Rosyjska” migranci z Azji Centralnej podejmujący pracę w FR w latach 2017-2019 uzyskiwali od 85 do 90% wszystkich pozwoleń na pracę (tzw. patentów). Cudzoziemcy z krajów należących do Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej (jej członkami są Kazachstan i Kirgistan, zaś Uzbekistan ma status obserwatora) mogli podejmować  pracę na podstawie umów cywilno-prawnych i umów o pracę, z kolei osoby posiadające legalny status pobytowy w FR mogły starać się o pracę bez specjalnych pozwoleń. Oprócz legalnych imigranckich pracowników dużą grupę stanowili cudzoziemcy podejmujący zatrudnienie na czarno lub niemający legalnego statusu pobytowego, bądź też tacy, którzy status pobytowy utracili. W 2021 r. nawet 750 tys. migrantów z Azji Centralnej mogło pracować w FR bez legalnego statusu lub pozwolenia na pracę[1]. Również statystyki dotyczące pobytu cudzoziemców w FR wskazują na rosnącą wagę migracji z Azji Centralnej. Ten sam raport dowodzi, że w latach 2019-2021 udział tychże migrantów posiadających status pobytowy i podejmujących pracę w FR wśród wszystkich migrantów posiadających status pobytowy wzrósł z 50 do 70%. Według danych ONZ za 2020 r. w Rosji przebywało ponad 466 tys. imigrantów z Tadżykistanu[2], ponad 1 mln 146 tys. z Uzbekistanu[3], 591 tys. z Kirgistanu[4], 185,5 tys. z Turkmenistanu[5] i 2 mln 558 tys. z Kazachstanu. A trzeba też pamiętać, że 2020 r. był rokiem pandemii. Migranci licznie wracali do krajów pochodzenia, bo w Rosji nie było pracy. W liczbach absolutnych stanowili oni wówczas ponad 5-milionową populację dobrze funkcjonujących w rosyjskich warunkach cudzoziemców. W dużej mierze biegle porozumiewają się oni w języku rosyjskim, nie są im obce postradzieckie realia funkcjonowania administracji i mentalność władz państwowych.

Mimo tak znacznej populacji migrantów ekonomicznych władze w FR jeszcze w 2021 r. sugerowały konieczność pozyskania większej siły roboczej za granicą, m.in. dla sektora budowlanego. Wskazywano na deficyt siły roboczej wynoszący 3 mln miejsc pracy i prognozowano, że do 2024 r. Rosja będzie zmuszona pozyskać 5 mln robotników[6]. Wypowiedzi wysokich urzędników państwowych potwierdzały utrzymujące się wówczas w Rosji tendencje do dalszego otwierania rynku pracy. Co istotne, Kreml prezentował takie podejście, jeszcze zanim rosyjski przemysł wojenny i agresja wojenna na Ukrainę pochłonęły gro siły roboczej nie tylko w charakterze rekrutów, ale również pracowników przemysłu zbrojeniowego. Po czym, mimo lawinowo rosnących potrzeb FR pozyskania za granicą siły roboczej, w 2024 r. nastąpiło drastyczne zaostrzenie polityki migracyjnej. Działania prawne wymierzone były także w migrantów z Azji Centralnej i zbiegały się w czasie z falą ksenofobii, która przetoczyła się przez Rosję po zamachu w Crocus City Hall 22 marca 2024 r.

Polityka migracyjna FR

Umiejscowienie w czasie i zarysowanie wektora zmian polityki migracyjnej wymaga jednak odniesienia się do jakiegoś punktu wyjściowego, wobec którego te zmiany są obserwowalne. Za rządów Władimira Putina Rosja uświadczyła dwóch koncepcji polityki migracyjnej, jednej w 2012 r. i kolejnej w 2018 r. Pierwsza z nich opierała się na optymistycznych założeniach demograficznych i skupiała się na zapewnieniu Rosji bezpieczeństwa; postrzegano w niej migrację do pewnego stopnia jako zagrożenie. Koncepcja wprowadzona w 2018 r. i przewidziana na lata 2019-2025 stworzona została w innych warunkach, zakładających, że migracja jest wartością dodaną, którą można i należy wykorzystać w odbudowywaniu zapaści demograficznej i uzupełnieniu braków na rynku pracy[7]. Choć położono w niej nacisk także na zwalczanie nielegalnej migracji, to jednak pojawia się w niej szereg zapisów – szczególnie po wprowadzonej w maju 2023 r. aktualizacji – świadczących, przynajmniej deklaratywnie, o zamiarach sprzyjania migracji zarobkowej, stworzenia migrantom warunków do integracji, równouprawnienia w dostępie do usług świadczonych przez organy państwa, ochrony praw i interesów. Padają w niej takie założenia, jak: „rozwinięcie mechanizmów zorganizowanego pozyskiwania zagranicznych pracowników”, „zwiększenie skali zorganizowanego pozyskiwania obywateli innych krajów do pracy”, „stworzenie warunków sprzyjających adaptacji cudzoziemców”, „podjęcie środków zaradczych wobec wszelkich form dyskryminacji cudzoziemców […] ich wykluczenia, marginalizacji czy segregacji”. Koncepcja wskazuje także na konieczność usprawnienia metod analizy zjawisk migracyjnych, tak by wiedza na ten temat pomagała w osiągnięciu założonych celów demograficznych i ekonomicznych. Ton, jaki zadał zjawisku migracji ten dokument, wydawał się wskazywać, że Rosja zamierza uatrakcyjniać rynek wewnętrzny dla przybywającej z zewnątrz siły roboczej i tworzyć jej dobre warunki do życia. Władze założyły, że będą zwalczać nielegalne formy migracji i pobytu, ale dołożą wszelkich starań, by promować wśród cudzoziemców pracę i naukę w FR. Tymczasem w niecały rok po ostatniej aktualizacji tego dokumentu zdarzył się zamach w Krasnogorsku i działania rosyjskiego państwa obrały przeciwny wektor.

Zamach w Krasnogorsku – pretekst dla zmian w polityce migracyjnej?

Na początku 2024 r. strona amerykańska ostrzegała Rosję o możliwości przeprowadzenia  zamachu terrorystycznego przez członków Państwa Islamskiego Prowincji Khorasan (ISIS-K)[8] w Moskwie. Rosja najprawdopodobniej zlekceważyła te ostrzeżenia, zaś Władimir Putin oskarżał Zachód o próbę destabilizacji sytuacji bezpieczeństwa w FR. Tymczasem 22 marca 2024 r. grupa uzbrojonych mężczyzn zaatakowała salę koncertową Crocus City Hall z broni długiej i przy użyciu środków wybuchowych, w wyniku czego doszło też do pożaru i zawalenia się dachu. Zginęło wówczas 145 osób, zaś ponad 500 zostało  rannych. Odpowiedzialność za zdarzenie przyjęło na siebie właśnie ISIS-K. Pierwsze aresztowania sprawców miały miejsce następnego dnia rano. Zatrzymano kilkanaście osób, w tym rzekomych czterech bezpośrednich sprawców. Rosyjskie władze zaczęły komunikować, jakoby sprawcy zmierzali w kierunku granicy z Ukrainą, gdzie mieli kontakty i oczekiwali pomocy w ucieczce. Te mało wiarygodne zarzuty wywołały falę spekulacji, że zamach mógł być przygotowany przez rosyjskie służby jako prowokacja wymierzona w Ukrainę, mająca tłumaczyć kolejny etap wojennej eskalacji[9].

Faktem jest, że czterech ujętych sprawców było obywatelami Tadżykistanu. Również osoby zatrzymane w związku z podejrzeniem o pomoc terrorystom były narodowości tadżyckiej bądź kirgiskiej. Zamach oraz koncentracja mediów na narodowości sprawców spowodowały w całej Rosji dużą falę agresywnych zachowań na tle ksenofobicznym. Dochodziło do podpaleń własności migrantów i pobić (także przez gangi neonazistów); Rosjanie odmawiali skorzystania z taksówki, jeśli kierowcą była osoba narodowości centralnoazjatyckiej; policja w 68 rejonach przeprowadzała łapanki na ulicach w celu zatrzymania migrantów z nieuregulowanym statusem pobytowym; zatrzymywano cudzoziemców z Azji Centralnej i Ukrainy na lotniskach. Społeczeństwo rosyjskie, podżegane przez media głównego nurtu, zwróciło się przeciwko migrantom, nie zważając na to, czy mają oni legalny status pobytowy czy nie. Według portalu severreal.org 300 osób zatrzymanych w trakcie łapanek otrzymało powołania do wojska[10]. Do obrońców praw człowieka codziennie napływały setki skarg od prześladowanych cudzoziemców. Migrant, a szczególnie migrant z Azji Centralnej stał się synonimem zagrożenia.

Już tydzień po zamachu w Dumie Państwowej pojawiały się głosy wskazujące na potrzebę przeanalizowania i zaostrzenia prawa migracyjnego. Padały propozycje, by obcokrajowców natychmiastowo deportować za każde naruszenie prawa. Władimir Putin na początku kwietnia 2024 r. grzmiał, że nielegalna migracja jest pożywką dla terrorystów. Zapowiedział też tworzenie nowych elektronicznych baz, w których mają być przechowywane dane biometryczne migrantów, a także zaostrzenie kontroli przed przyznaniem legalnego statusu pobytowego. Liczne z obostrzeń zapowiedzianych po zamachu weszły w życie na przełomie 2024 i 2025 r. Ponadto 5 marca 2025 r. prezydent zapowiedział konieczność przyjęcia nowej koncepcji polityki migracyjnej jeszcze w bieżącym roku i wpisania w nią możliwości elektronicznej autoryzacji migrantów. Priorytetem nowej koncepcji ma być bezpieczeństwo społeczeństwa i ochrona tożsamości kulturowej. Odwrót o 180 stopni od założeń koncepcji z 2018 r. (i jej aktualizacji z 2023 r.), nagonka medialna na środowiska imigranckie, ksenofobia społeczeństwa  powinny spowodować exodus. A nie powodują.

Dlaczego cudzoziemcy nie wyjeżdżają?

Środowiska obrońców praw człowieka wskazują, że migranci z Azji Centralnej pomimo ksenofobicznych praktyk państwa i społeczeństwa, a także rażącego łamania prawa przez rosyjskie służby – polegającego m.in. na przymuszaniu migrantów do wstępowania do armii – w dalszym ciągu masowo przybywają do Rosji, gdyż ich silnym motywatorem jest chęć pozyskania pracy. Rosja z uwagi na własne problemy demograficzne i gospodarkę wykazującą znaczną odporność na sankcje Zachodu stanowi w dalszym ciągu atrakcyjny rynek pracy dla państw WNP, z których liczne borykają się z bezrobociem, niskim PKB, dysfunkcjonalnością aparatów administracyjnych, nierównością w dostępie do dóbr i usług czy nawet głodem[11]. Dlatego też zdaniem lokalnych fundacji pomocowych migranci nie będą wyjeżdżać, a raczej postarają się przeczekać wojnę, przymusowe nabory do wojska czy fale ksenofobii[12].

Zmiany rzeczywiste czy pozorowane?

Zmiany w prawie migracyjnym FR wprowadzane w ostatnich miesiącach są jednak bez wątpienia uciążliwe i nie wszystkie da się wytłumaczyć względami bezpieczeństwa.

Zaczął funkcjonować rejestr osób kontrolowanych, który zawiera spis cudzoziemców znajdujących się w FR nielegalnie. Nie chodzi jednak wyłącznie o nielegalnych migrantów. W rejestrze znajdują się także osoby, którym minął termin pozwolenia na pracę lub pobyt. Ich prawa zostają drastycznie ograniczone (blokowane są konta bankowe, prawnie uniemożliwia się im kierowanie pojazdami, nabywanie nieruchomości, zawieranie związków małżeńskich), co ma ich zmobilizować do uaktualnienia statusu pobytowego lub wyjechania z kraju. Wprowadzone zakazy mają być egzekwowane w ten sposób, że banki i urzędy przed podjęciem czynności wobec obcokrajowca mają obowiązek sprawdzić, czy nie znajduje się on w rejestrze. Takie zawieszenie w prawach cudzoziemca z nieuregulowanym statusem pobytowym nazwane zostało „trybem wysyłki”[13]. Nazwa dość nietrafiona, gdyż nie chodzi o zastosowanie wobec tych ludzi mechanizmów deportacyjnych, a raczej o uczynienie ich życia na tyle nieznośnym, by sami wyjechali. Ponadto migrantom znajdującym się w rejestrze dano czas do 30 kwietnia na uregulowanie swojego statusu pod warunkiem, że spełnią następujące wymagania: przekażą dane biometryczne; przejdą badania medyczne potwierdzające, że nie zażywają narkotyków i nie chorują na choroby zakaźne stanowiące zagrożenie dla społeczeństwa (sic!); dostarczą dowód znajomości języka rosyjskiego, historii i prawa FR; uregulują ewentualne zadłużenie wobec państwa; zaś państwo nie ma wobec nich wiedzy dającej podstawy do odmowy przyznania wizy, pozwolenia na pracę czy pobyt. Po 30 kwietnia osoby w rejestrze, które nie spełnią warunków, będą zmuszane do wyjazdu, zaś ich ponowny wjazd będzie ograniczony. 11 lutego 2025 r. MSW Rosji poinformowało, że do rejestru wpisano 95 tys. cudzoziemców[14].

Czas pokaże, ile z tych osób jest w stanie spełnić wskazane wymagania i na czym będzie polegało zapowiedziane przez Rosję zmuszenie do wyjazdu. Ciężko sobie wyobrazić, że Rosja poniesie niemałe koszty deportacji tylu osób. Choć prawdopodobnie się na to szykuje, gdyż 5 lutego wprowadzono przepisy ułatwiające wystawienie decyzji o deportacji. Dotychczas takie kompetencje miał wyłącznie sąd i służby graniczne przy wjeździe do FR. Obecnie decyzję wystawi każdy uprawniony urzędnik MSW w całym kraju. Taka zmiana wygląda jak zwiększanie mocy przerobowych w celu przeprowadzania masowych deportacji.

Oprócz wyżej opisanych obostrzeń dotyczących tzw. „nielegałów” do aktu prawnego „O statusie prawnym cudzoziemców w Federacji Rosyjskiej” wprowadzono także – ustawą federalną z 8 sierpnia 2024 r. – zmiany ograniczające wolność wszystkich cudzoziemców na terytorium FR, w tym wolność słowa czy wolność przekonań. Art. 4 pkt 2 tej ustawy informuje, że cudzoziemcy przebywający na terytorium FR zobowiązani są do powstrzymania się od działalności przynoszącej szkodę jej interesom. Sentencja ta byłaby wysoce zrozumiała, gdyż państwo jest obowiązane dbać o swoje interesy. Dalej następuje jednak lista wymagań wobec cudzoziemców, w której pojawia się żądanie niemieszania się w sprawy polityki wewnętrznej i zewnętrznej FR, niepodejmowania działalności zmierzającej do przekonywania do zmiany prawa, szanowania tradycyjnych rosyjskich wartości (w tym wyobrażenia o małżeństwie jako związku kobiety i mężczyzny),  niedopuszczania się skażenia prawdy historycznej o bohaterskim czynie narodu radzieckiego obrony ojczyzny i o jego wkładzie w zwycięstwo nad faszyzmem. Pojawia się tu wiele wątpliwości, jak chociażby – czym będzie skutkowało naruszenie tych „obowiązków cudzoziemca”? Czy naruszyciel zostanie objęty „trybem wysyłki”? Czy homoseksualna osoba okazuje swoją orientacją brak szacunku dla tradycyjnych wartości? Czy krytyka przepisów jest mieszaniem się w sprawy polityki wewnętrznej, a krytyka agresji na Ukrainę mieszaniem się w politykę zewnętrzną FR? Czy wskazywanie na zbrodniczość radzieckiego reżimu może być zinterpretowane jako skażenie prawdy historycznej?

Obostrzenia wobec cudzoziemców mają także miejsce na gruncie innych praw, np. ustawy o sieciach komórkowych. Od stycznia 2025 r. cudzoziemcy mogą zakupić kartę SIM tylko na podstawie dokumentu z danymi biometrycznymi, zaś cudzoziemcy, którzy już nabyli karty SIM, nie okazując takich dokumentów, będą musieli je przerejestrować do lipca 2025 r., inaczej ich numer zostanie zablokowany. Ponadto od 1 kwietnia 2025 r. przestają obowiązywać na terytorium FR zagraniczne i międzynarodowe prawa jazdy. Obostrzenie może uderzyć w Kirgizów, masowo zatrudniających się w firmach taksówkarskich (dotychczas kirgiskie prawa jazdy były przez Rosję uznawane).

W styczniu 2025 r. wprowadzono także poprawkę do Ustawy „O obywatelstwie Federacji Rosyjskiej”. Zgodnie z jej założeniami mężczyzna, który uzyskał rosyjskie obywatelstwo, ale odmówił pełnienia służby w wojsku (czyli de facto wcielenia do armii walczącej na Ukrainie), zostaje tego obywatelstwa pozbawiony.

Ponadto w ramach zmian w prawie migracyjnym z ostatniego roku Rosja stawia na cyfrową rejestrację cudzoziemców. Od grudnia 2024 r. rosyjskie władze zbierają dane biometryczne migrantów i tworzą elektroniczne profile zawierające te dane. Moskwa realizuje pilotażowy projekt kart elektronicznych, które są wydawane cudzoziemcom czasowo przebywającym w Moskwie. Celem ma być implementacja systemów teleinformatycznych do procesu legalizacji pobytu, automatyzowanie czynności, a także analiza charakterystyk grup migrantów. Deklarowanym przez władze efektem tych działań ma być ograniczenie nielegalnej migracji i niedopuszczenie wjazdu na terytorium FR osób, których pobyt jest niepożądany.

Wskazane zmiany wprowadzają wiele uciążliwości dla cudzoziemców. Ale czy rzeczywiście ich jedynym i priorytetowym celem jest zapewnienie bezpieczeństwa i zwalczanie nielegalnej migracji? Większość obostrzeń nie jest wymierzona w pośredników organizujących ten proceder[15], lecz w samych migrantów. Znikoma część działań dotyczy przejść granicznych, a wprowadzonym zmianom nie towarzyszą zwiększone wysiłki zmierzające do fizycznej ochrony granic. Zmiany o charakterze rzeczywiście prewencyjnym wobec zagrożeń terrorystycznych, jak zakaz sprzedaży broni cudzoziemcom, są wskazywane jako nadal rozważane propozycje lub nie zostały przyjęte przez Dumę. Projekt ograniczenia dostępu do broni osobom z podwójnym obywatelstwem został odrzucony pod koniec lutego br. Pozostaje więc pytanie – skoro rzeczywiście to imigranci stanowią główne zagrożenie terrorystyczne, to dlaczego Rosja w pierwszej kolejności nie ogranicza im dostępu do broni? Czy skuteczniejsze są obostrzenia o charakterze bytowym (jak ograniczenie wolności słowa, przemieszczania się czy nabywania praw własności)?

Gro z tych obostrzeń ma po prostu uczynić życie migrantów na tyle uciążliwym, by wyjechali sami. Podjęte dotychczas działania sprawiają wrażenie, jakby Rosja chciała prezentować się jako kraj nieprzyjazny migracji, w którym cudzoziemiec jest ściśle kontrolowany, śledzony systemami elektronicznymi, ma ograniczone prawa i coraz dłuższą listę administracyjnych obowiązków.  Nasuwa się przypuszczenie, że celem Rosji jest pozorowane zwalczanie nielegalnej migracji. Takie fałszywe alibi mające zabezpieczyć ją przed powiązaniami z instrumentalizacją migracji prowadzoną na granicy Schengen przez A. Łukaszenkę.  W obecnej sytuacji geopolitycznej, z D. Trumpem w roli rozdającego karty krupiera, taki kamuflaż może być bardzo przydatny. Na wszelkie ewentualne zarzuty krajów bałtyckich czy Polski odnośnie do powiązań z hybrydowymi działaniami Białorusi Putin może powiedzieć: nie mamy z tym nic wspólnego, czynimy znaczny wysiłek, by zwalczać nielegalną migrację.

Dane rzeczywiste czy zmanipulowane?

Publikowane przez Federalną Służbę Statystyki Państwowej (Rosstat) dane nie pokazują znacznego spadku międzynarodowej migracji do FR w 2024 r. Wręcz przeciwnie – widnieje tam znaczny wzrost. Co więcej, służba graniczna FSB odnotowała także w 2024 r. wzrost przyjazdów do FR motywowanych celami turystycznymi. W porównaniu z rokiem 2023 zjawiska migracyjne straciły odrobinę na intensywności tylko w statystyce zbiorczej wskazującej na łączne ruchy migracyjne: zarówno z zagranicy do kraju, jak i wewnątrz kraju (migracja wewnętrzna)[16]. Sama międzynarodowa migracja na kierunku wjazdowym wzrosła rok do roku o 57%[17]. W statystyce ujęto przedział czasowy styczeń – listopad, a więc okres, w którym rozpoczęły się już fala ksenofobicznej agresji i obostrzenia w polityce migracyjnej. Raport Rosstatu wskazuje, że głównymi krajami-źródłami migracji była WNP. Najwięcej osób przyjechało z Tadżykistanu, Uzbekistanu i Kirgistanu (ponad 100 tys. z każdego z nich). Pojawiające się w rosyjskiej przestrzeni informacyjnej wyjaśnienia tego niespodziewanego wzrostu wskazują, że może to być skutkiem nowych zasad rejestracji migrantów. Studenci jakoby rejestrowali się wcześniej tylko na czas sesji – na okres krótszy niż 9 miesięcy; a teraz – na cały rok akademicki, więc zaczęli być widoczni w statystykach migracyjnych. Sam Rosstat sugeruje, że może to być błąd spowodowany zmianą sposobu przekazywania danych o migracji przez MSW na elektroniczny. Wcześniej przekazywano je w formie papierowej raz w miesiącu[18].

Podejrzliwość wobec rosyjskich działań każe się zastanowić, czy wprowadzenie zmian w analizach Rosstatu skutkujących rzekomymi przekłamaniami nie ma na celu zaciemnienia rzeczywistej sytuacji migracyjnej w kraju. Bo przecież trzeba zrobić tak, żeby wilk był syty i owca cała. Rosja desperacko potrzebuje imigracji zarobkowej, a jednocześnie musi pokazać skuteczność działań związanych z prewencją terrorystyczną i ograniczaniem nielegalnej migracji. Potrzebuje, również w kontekście odpierania ewentualnych zarzutów o wspieranie Łukaszenki w instrumentalizacji migracji, budować wizerunek kraju niesprzyjającego migracji. A przy tym nie może się obejść bez rosnących dochodów z turystyki i pozyskiwania pracowników za granicą. Najprostszym wyjściem z tej sytuacji jest publikacja zbliżonych do rzeczywistości danych i zasugerowanie, że mogą być błędne z uwagi na zmiany w liczeniu migrantów. Możliwe jest też zawyżenie liczby przyjezdnych cudzoziemców w tych danych i zasugerowanie, że statystyka rozchodzi się z rzeczywistością z przyczyn technicznych. I wówczas każdy odczytuje ze statystyk, co mu wygodnie – zaniepokojeni pracodawcy widzą, że liczba imigrantów z krajów-dostawców pracowników (Azja Centralna) znacznie rośnie, zaś mieszkańcom bojącym się kolejnego zamachu lub takim o przekonaniach ksenofobicznych można powiedzieć, że te liczby to błąd w statystyce.

A jeśli jednak Rosja wywoła exodus?

Faktem pozostaje, że Rosja posiada na swoim terytorium wielomilionową populację migrantów, z czego co najmniej 95 tys. osób zarejestrowała jako objęte „trybem wysyłki”. Wielką niewiadomą jest, co się z nimi stanie po 30 kwietnia, jeśli nie uregulują swoich statusów pobytowych. Czy będą systemowo deportowani? Czy może dostaną nakaz wyjazdu i będą musieli samodzielnie wyjechać dokądkolwiek? I tutaj w zależności od tego, czy mają przeszłość kryminalną, widnieją w bazach służb bezpieczeństwa czy nie, otwierają się przed nimi różne możliwości.

Mogą wrócić do kraju pochodzenia, ale w wielu wypadkach z uwagi sytuację ekonomiczną ich ojczyzn ta opcja nie będzie korzystna. Mogą próbować wyjechać do innego kraju w regionie o lepszej sytuacji ekonomicznej, jak Kazachstan czy Turcja. Przy czym warto tu pamiętać, że Turcja z przyczyn prewencji terrorystycznej wprowadziła obostrzenia dla przyjezdnych z niektórych krajów Azji Centralnej, gdyż zamachów na jej terytorium dokonywali obywatele Tadżykistanu, członkowie ISIS-K. Jeżeli osoby zmuszone do wyjazdu z FR nie miały poważniejszych problemów z prawem, zapewne rozważą możliwość przyjazdu do krajów Strefy Schengen legalnie – jako uchodźcy uciekający przed prześladowaniami. Kraje Azji Centralnej znane są z represji wobec opozycji politycznej, więc twierdzenie wielu migrantów o niemożności powrotu do kraju pochodzenia będzie brzmiało prawdopodobnie. Istnieje też w teorii możliwość, że część osób spróbuje zlekceważyć nakaz wyjazdu i podejmie próbę nierzucania się rosyjskim służbom w oczy. Ponieważ jednak Rosja jest państwem policyjnym, w którym każdy aspekt życia jest silnie zbiurokratyzowany, takie rozwiązanie nie będzie działało w dłuższej perspektywie. Osoby, które się na to zdecydują, prawdopodobnie dość szybko zostaną wylegitymowane i zatrzymane.

Ostatnią – zapewne nieliczną grupę – będą stanowiły osoby rzeczywiście niebezpieczne, z przeszłością kryminalną, które wobec nakazu opuszczenia FR rozważą próbę wjazdu do Europy lub sąsiedniego kraju FR trasą nielegalnej migracji w obawie przed zatrzymaniem przez służby na granicy. Jedną z wciąż możliwych opcji jest trasa nielegalnej migracji na Białoruś i do krajów Schengen (Polska, Litwa, Łotwa) bądź bezpośrednio z Rosji np. do Finlandii. Choć zapewne będzie to zjawisko marginalne, gdyż większość zmuszanych do wyjazdu migrantów podejmie legalne próby przeniesienia się do innego kraju.

Kolejnym pytaniem bez odpowiedzi jest to, co się stanie, jeśli wbrew prognozom obrońców praw człowieka w FR migranci nieobjęci „trybem wysyłki”, ale zmęczeni nagonką jednak zdecydują się wyjechać z Rosji? Czy możliwy jest tam trwały trend wyjazdowy imigrantów, w szczególności tych z Azji Centralnej? Jedynymi perspektywicznymi dla nich punktami docelowymi są Turcja i kraje UE. Czy jednak wykażą się wystarczającą mobilnością, by próbować odkryć dla siebie kolejne rynki pracy w sytuacji, gdy ten oczywisty – rosyjski – się dla nich zamyka? Z pewnością czynnikiem sprzyjającym wyborowi kraju docelowego będzie obecność większej diaspory rodaków migranta.

W przypadku obywateli Azji Centralnej ich liczba w Polsce, ale i w innych krajach UE, stopniowo rośnie. Można to prześledzić na obywatelach Uzbekistanu. Dane ONZ wskazują, że w 2020 r. większe diaspory Uzbeków znajdowały się na Ukrainie (223,5 tys.), w Niemczech (47 tys.), we Włoszech (2,7 tys.) i w Czechach (2,7 tys.). W Polsce miało wówczas przebywać 652 Uzbeków. Sytuacja migracyjna w oczywisty sposób zmieniła się po agresji FR na Ukrainę. W 2023 r. ZUS opublikował dane, według których zatrudnionych w Polsce było już 6,9 tys. Uzbeków[19]. Zgodnie ze statystykami prowadzonymi przez polską Straż Graniczną w 2024 r. odnotowano 12 tys. wjazdów Uzbeków do Polski [20]. Tendencję wzrostową widać gołym okiem (od kilkuset osób w 2020 r. do kilku tysięcy w 2023 r. i liczne wjazdy w 2024 r.). Kilkutysięczna diaspora własnego kraju to już poważny argument dla kogoś, kto szuka nowego miejsca do życia. Pozwala mu to mieć nadzieję, że w trudnej sytuacji wesprą go rodacy, administracja kraju docelowego miała już do czynienia z migrantami z jego kraju, więc nie będzie on jednorożcem wytykanym palcami. Przetarte szlaki czynią migrację łatwiejszą.

Czy ewentualna centralnoazjatycka (choć nie tylko) ludność napływowa uciekająca przed nowym, rosyjskim prawem migracyjnym zostanie potraktowana w Polsce jako szansa czy jako zagrożenie, okaże się być może niebawem. Przy założeniu, że Europa stanie się celem wypychanych z Rosji cudzoziemców. 

Czy migranci zarobkowi licznie opuszczający FR mogą stanowić w najbliższej przyszłości zagrożenie dla Europy? Czy wśród nich mogą się znajdować osoby niebezpieczne, niedeportowane (z powodu przeoczenia albo z premedytacją) przez FR, a jedynie zmuszone do samodzielnego wyjazdu? Czy taki strumień migrantów może zostać zinfiltrowany przez rosyjskich agentów z zadaniem prowadzenia w Europie działań hybrydowych czy dywersyjnych? Obserwując dotychczasową pomysłowość Rosji w wymyślaniu skomplikowanych operacji mających na celu uzyskanie realnych wpływów w Europie, pozostaje użyć analitycznego wytrycha – nie można tego wykluczyć.


[1] Raport ONZ: „Badanie mobilności siły roboczej w korytarzu migracyjnym Azja Centralna – Federacja Rosyjska”, https://russia.iom.int/sites/g/files/tmzbdl1036/files/documents/report_ryazantsev_consolidated_2021_ru.pdf

[6] Raport ONZ: „Badanie mobilności…”, str. 37.

[7] Леденева В.Ю.: «Лекция 9. Миграционная политика Российской Федерации: положения, вызовы и задачи». https://www.rsuh.ru/upload/iblock/9cc/9cc8b9e2761683d43236b48f1108b3ad.pdf

[8] Jest to zlokalizowana w Afganistanie gałąź Państwa Islamskiego. Trzon bojowników ISIS-K stanowią radykaliści z krajów Azji Centralnej.

[11] Według aktualnych danych ONZ 30% populacji Tadżykistanu jest niedożywiona. Zob. https://www.wfp.org/countries/tajikistan, 2,3 mln Kirgizów żyje w ubóstwie. Zob. https://www.wfp.org/countries/kyrgyz-republic

[12] „Большинство не уедет”. Мигранты отдуваются за теракт ИГИЛа, но остаются в России:

[13] Kategoria wprowadzona Dekretem Prezydenta FR „O czasowych środkach regulacji statusu prawnego szczególnych kategorii cudzoziemców i osób bez obywatelstwa w FR w związku z zastosowaniem trybu wysyłki”.

[14] МВД сообщило о выявлении 95 000 мигрантов-нарушителей:

[15] Wyjątek stanowi poprawka do Kodeksu Karnego przyjęta w listopadzie 2024 r., która podwyższa kary za organizację nielegalnej migracji i umożliwia konfiskatę mienia podmiotom, które zajmują się tym w celu zarobkowym.

[16] «Социально-экономическое положение России. 2024 г.», s. 231.

[17] «Социально-экономическое…», s. 232.

[18] «В 2024 году в Россию въехало рекордное число мигрантов как минимум за последние 26 лет. Вероятно, это связано с изменениями учета»: https://tochno.st/materials/v-2024-godu-v-rossiiu-vieexalo-rekordnoe-cislo-migrantov-kak-minimum-za-poslednie-26-let-veroiatno-eto-sviazano-s-izmeneniiami-uceta

[19]„Cudzoziemcy w Polsce. W tym roku to nie Ukraińców przybyło najwięcej. Na czele inny kraj ze Wschodu”: https://forsal.pl/gospodarka/demografia/artykuly/9410129,cudzoziemcy-w-polsce-w-tym-roku-to-nie-ukraincow-przybylo-najwiecej.html

[20] Są to przekroczenia granicy, więc nie przekładają się one jeden do jednego na liczbę osób, które wjechały, gdyż mogą uwzględniać przypadki wielokrotnego wjazdu jednej osoby. Wskazane liczby nie odzwierciedlają też zwiększenia się diaspory z Uzbekistanu w RP, ponieważ część tych wjazdów mogła mieć charakter tranzytowy.