
Z newslettera „Bezpieczeństwo w branży tłumaczeniowej”
Udostępniam w blogu ostatni newsletter o bezpieczeństwie, ponieważ przydatne rzeczy znajdą w nim nie tylko tłumacze, ale i prawnicy, notariusze, lekarze, fizjoterapeuci i wszyscy inni „freelancerzy” usług. Każdy, kto w pojedynkę lub z jednym pracownikiem prowadzi biuro. W takim układzie przedsiębiorca może spodziewać się wielu wyzwań dla bezpieczeństwa. By je niwelować, warto myśleć systemowo. Bezpieczeństwo przestrzeni, w której świadczysz usługi to jeden z ważniejszych aspektów tego systemu. Zapraszam więc do zapoznania się z poniższym tekstem. 🙂
Doniesienie medialne jako pretekst do refleksji o bezpieczeństwie
W połowie stycznia media donosiły o napaści na lekarza psychiatrę sądowego. Napastnik zaatakował lekarkę w jej gabinecie, uszkodził szafę, połamał krzesła. Zanim nadeszła pomoc, agresywny pacjent poważnie zranił kobietę. O przyczynach napaści za wcześnie wyrokować. Na jego skutki wpłynęło wiele czynników. Niemniej media zdawały relację z pomieszczenia gabinetu, w którym doszło na ataku. Już sam jego rozkład sprawiał, że napastnik miał przewagę. Warto potraktować tę historię jako przestrogę również w naszej branży. Bo i nam może się zdarzyć agresywny klient.
Czym jest security by design?
Jeżeli nosisz się z zamiarem urządzenia biura, w którym będziesz przyjmować klientów, lub może masz takie biuro, ale zastanawiasz się nad jego remontem bądź przeniesieniem, rozważ, jakie korzyści i przewagi w sferze bezpieczeństwa daje Ci planowanie przestrzeni z myślą o zagrożeniach (security by design).
W pracy możesz mieć do czynienia z osobą w stresie, która boryka się z trudną sprawą rozwodową, karną lub administracyjną, od której zależy jej dalsze życie. Możesz napotkać klienta uzależnionego od alkoholu, narkotyków, środków psychotropowych, który wykazuje agresję po ich zażyciu lub odstawieniu. Możesz spotkać człowieka chorego, który nie panuje nad swoimi emocjami. Żadna teoretycznie „bezpieczna” specjalizacja nie uchroni Cię przed taką możliwością. Wszak do twojego biura może wtargnąć narkoman chcący Cię ograbić, któremu nie robi różnicy, w czym się specjalizujesz, byle zgarnąć Twój utarg lub cenne rzeczy. Czy zatem nie warto urządzić biuro tak, by dawało Ci większe szanse ucieczki przed agresywnym klientem i wezwania pomocy?
Przydatne dla freelancera, który ma biuro/ gabinet
Lokalizacja
Dobrze byłoby przemyśleć kwestię bezpieczeństwa przed wynajęciem przestrzeni biurowej. Bo np. gros działań prewencyjnych w zakresie bezpieczeństwa zapewniają recepcja, ochrona, monitoring części wspólnych i kontrola dostępu. Tyle tylko, że takie przestrzenie biurowe zwykle są drogie. Warto jednak przy wyborze biura kierować się chociaż tym, czy nie ma do niego wejścia bezpośrednio z ulicy. Jeżeli napastnik chcący Cię jedynie ograbić będzie miał do przejścia jedne drzwi, potem drugie i dodatkowo stanie przed koniecznością wdrapania się na piętro, to wybierze łatwiejszy cel. Rozważ też kwestię swojego miejsca parkingowego. Im bliżej biura, tym bezpieczniej. Jeżeli skończysz pracę późno i po samochód będziesz musiał przejść pół osiedla lub całą halę garażu podziemnego, to narażasz się na napaść.
Plan biura
Planuj biuro tak, byś to Ty, tłumaczu, miał bliżej do drzwi, nie Twój klient. Nie odcinaj dojścia do drzwi wyjściowych fotelem dla klienta. Nie ułatwiaj nikomu, by zagrodził Ci do nich drogę. Rozplanowanie biura jak w urzędach lub gabinetach lekarskich – biurko pod oknem, krzesło dla petenta/pacjenta po stronie jedynych drzwi w pomieszczeniu – to proszenie się o nieszczęście. Oznacza, że urzędnik/lekarz nie są w stanie uciec bez starcia z agresywnym petentem/pacjentem.
Biuro nie powinno być też ciasne, zawalone meblami. W razie agresji klienta, powinieneś mieć możliwość uskoczyć w bok, nie obijając się o fotele, krzesła, stoliki. Ciebie i klienta powinien jednak dzielić stolik, najlepiej na trwałe przyśrubowany do podłogi, bądź na tyle ciężki, by nie można go było na Ciebie pchnąć.
Mądrym rozwiązaniem jest też zaplanowanie pomieszczenia z dwoma drzwiami – jedne wyjściowe po stronie klienta i drugie po Twojej stronie, z myślą o Twojej ucieczce przed agresorem.
Pomieszczenie do kontaktów z klientem powinno być w miarę puste. Gabinet z biurkiem zawalonym przedmiotami kancelaryjnymi (nożyczki, noże do papieru, rozszywacze biurowe – tzw. zęby teściowej, przyciski do papieru) to potencjalny pokój tortur. Takie rzeczy nie powinny być w zasięgu wzroku Twojego klienta.
Decyzje remontowe
Wybierając drzwi wejściowe do biura, postaw na te otwierane na zewnątrz, by agresywny klient, który chce Ci zrobić krzywdę, nie był w stanie zabarykadować ich od środka. Przy wyborze drzwi wewnętrznych rozważ te częściowo przeźroczyste. Przy takim rozwiązaniu pozostałe osoby w biurze szybciej zorientują się, jeśli klient wykaże agresję. Koniecznie też zaznajom się z drogą ewakuacyjną budynku i oznacz ją w swoim biurze. Meblując pomieszczenie, unikaj szklanych blatów, które można rozbić, ciężkich, wolnostojących mebli i ozdób (wazonów, figurek), którymi można rzucić.
Ochrona
Jeżeli decydujesz się na współpracę z ochroną, rozważ także zainstalowanie alarmu w postaci tzw. przycisku napadowego pod biurkiem. Jest to bezdźwiękowy alarm, który informuje ochronę lub recepcję, że pilnie wzywasz pomocy. Rozważ zamontowanie monitoringu lub przynajmniej atrap kamer, które będą działać prewencyjnie. W telefonach, stacjonarnym i komórkowym, wpisz szybkie wybieranie numerów alarmowych. Wezwanie pomocy może być kwestią życia lub śmierci, więc rozważ ją zawczasu i miej plany awaryjne: A co, jeśli komórka się rozładuje? A co, jeśli klient wyrwie kabel z telefonu?
Teraz może wydaje Ci się to zbędnym zawracaniem głowy. Ale po napaści, z której ujdziesz bez szwanku, podziękujesz sobie za dalekowzroczność i zapobiegliwość.

