
Pęd do powszechnej automatyzacji – czy zawsze jest dobry?
Wielu freelancerów ma na swoich stronach internetowych formularze kontaktowe. Zachęca klientów do mejlowego, zdalnego zlecenia im usług, zapisania się na spotkanie, umówienia wizyty. Wszystko z myślą o wygodzie klienta, żeby jak najszybciej i w łatwy sposób zlecił usługę. I przy tym, żeby się broń boże nie rozmyślił w tak zwanym międzyczasie. „Po co mu uprzykrzać życie rozmową telefoniczną?” – pytasz.
Jeśli jednak spotykasz się z klientem na żywo po tak umówionym spotkaniu, to pozbawiłeś się możliwości wybadania, czy klient aby na pewno ma dobre intencje. Pozbawiłeś się także możliwości oceny wiarygodności klienta i zlecenia, które Ci proponuje. Bo może umawia się Tobą tylko po to, żeby Cię okraść, skrzywdzić, oszukać.
Dzwoń do klienta przed spotkaniem
Nawet jeśli klient zgłosił się mejlowo, zadzwoń do niego i dopytaj o szczegóły. W takiej rozmowie masz szansę wyczuć, że coś jest nie tak, że klient „plącze się w zeznaniach”, że to może wcale nie na usłudze mu zależy…

